Po raz pierwszy nie mógł przekręcić historii.
Sofia wstała, chwyciła płaszcz i uścisnęła dłoń wszystkim siedzącym przy stole.
Wyszła z wysoko uniesioną głową.
Nie triumfująca. Wyzwolona.
Tego wieczoru nie wygrała żadnej kłótni.
Wygrała coś o wiele ważniejszego.
Szacunek do siebie.
A Andriej został w tyle, zbyt późno rozumiejąc, że kobieta, którą latami poniżał, była w rzeczywistości największym osiągnięciem jego życia.
I że niektórych strat nie mierzy się pieniędzmi ani pozycją.
Ale ludzi nigdy nie odzyskasz.