„Wszystkiego najlepszego, mamo. To twój nowy dom!”

— Proszę usiąść. Chyba doszło do nieporozumienia.

Usiadłam spokojnie, jak kobieta, która dokładnie wie, gdzie się znajduje.

— Nie ma żadnego nieporozumienia — powiedziałam cicho. — Mój syn przyprowadził mnie tu na urodziny. Prezent.

Dyrektor przesunął dłonią po czole.

— Pani Ionescu… my… nie możemy pani przyjąć.

— Wiem.

Mrugał często.

— Pani wie?