— Nie. Od dziś naucz się, co to znaczy odpowiedzialność.
Zwróciłam się do dyrektora.
— Przygotuj papiery. Fundacja otrzyma nową zasadę: żadnych rodziców przyprowadzanych tu z kłamstwami.
Wyszłam sama przez bramę. Powietrze było chłodne i czyste.
Naciągnęłam płaszcz na ramiona i uśmiechnęłam się.
Tego dnia zrozumiałem prostą rzecz:
szacunku się nie wymaga.
Na niego trzeba zapracować.