Lenuțu uniósł latarkę.
Światło opadło w głąb.
W końcu zobaczy prawdę.
A prawda tam była.
Czekał pięć lat.
Wziął głęboki oddech, chwycił się krawędzi i zszedł po pierwszym stopniu, wiedząc, że cokolwiek znajdzie, nic nie opuści miasteczka Bănești pogrążonego w tej przytłaczającej ciszy.
Prawda miała wyjść na jaw.
I w końcu był gotowy ją wyznać.