Każdy z nas wrócił do domu z własną historią. Niektórzy z rozbitych rodzin. Inni po stracie rodziców. Jeszcze inni po prostu dlatego, że nie było nikogo, kto by ich odebrał ze szkoły i nakarmił. A oni nas przyjęli. Bez pytań. Bez warunków.
„Wejdź, dziecko. Mamy miejsce” – mówiła ciocia Maria, stawiając kolejny talerz na stole.