wydał swoją córkę za mąż

„Będzie Przełożoną Akademii” – powiedział Julian. „Mówią, że słyszy bicie serca choroby, zanim lekarz dotknie pacjenta. Jest duszą tej operacji”.

Wioska wstrzymała oddech. Malik, ojciec Zainab, wyczołgał się z cienia swojej szopy, a w jego oczach płonęła chciwość. „Zabierz je!” – wrzasnął, a jego głos brzmiał żałośnie. „Zabierz złoto! Możemy wrócić do posiadłości! Możemy znów być królami!”

Zainab nie spojrzała na ojca. Nawet nie zauważyła jego istnienia. Wyciągnęła rękę i dotknęła dłoni Juszy, splatając palce z jego palcami.

„Nie jesteśmy ludźmi, którzy mieszkali w tym mieście” – powiedziała Zainab do Gubernatora. „Ta wersja nas zginęła w ogniu i ciemności. Jeśli odejdziemy, nie odejdziemy jako „odrodzone” elity. Odejdziemy jako żebracy, którzy nauczyli się widzieć”.

„Akceptuję twoje warunki” – powiedział Julian, a jego kamienna fasada przełamała delikatny, szczery uśmiech.

Wyjazd nie był wielką paradą. Zabrali tylko zioła, srebrne instrumenty i wspomnienia chaty.