— Wynoście się z mojego domu! To mieszkanie odziedziczyłam, a wy nie jesteście mi już rodziną! — krzyczała Marina, zatrzaskując drzwi.

— Znowu siedzisz z tą swoją księgowością, jak na katordze? — dobiegło z salonu. — Gdzie jest kolacja?
— Wynoście się z mojego domu! To mieszkanie odziedziczyłam, a wy nie jesteście mi już rodziną! — krzyczała Marina, zatrzaskując drzwi.

— Znowu siedzisz z tą swoją księgowością, jak na katordze? — dobiegło z salonu. — Gdzie jest kolacja?