Wyrzucili ją z samolotu… Ale NIKT nie wiedział, że jest właścicielką…
Victoria zamknęła teczkę. – Ale potrzebuję faktów, nie plotek. Pojadę do Nicei sama. Zobaczę, co się tam dzieje. – Victorio, to nie twoja praca.
Pedro zmarszczył brwi. – Wyślij inspektora. – Pedro, to moja firma – powiedziała, patrząc na niego stanowczo. – A jeśli dzieje się tam coś złego, chcę to zobaczyć na własne oczy.
Poza tym dawno nie byłam w terenie. Muszę zrozumieć, jak naprawdę działają nasze loty. – Tak więc Victoria podjęła decyzję, która miała zmienić jej życie.
Postanowiła polecieć do Nicei incognito, nie jako właścicielka linii w biznesowym garniturze i z ochroną, ale jako zwykła pasażerka. Kupi bilet na lot dowodzony przez kapitana Harleya i zobaczy, jak naprawdę się zachowuje.
Sofia była przeciwna. – Victorio, to szaleństwo. A jeśli coś pójdzie nie tak? A jeśli cię rozpoznają? – Nikt mnie nie rozpozna. – Victoria już myślała o szczegółach. – Rzadko pojawiam się publicznie.
Większość pracowników zna mnie tylko ze zdjęć firmowych, gdzie jestem w biznesowych garniturach i z uczesanymi włosami. Założę dżinsy, bluzę, zwiążę włosy w kucyk, minimalny makijaż. Będę wyglądać jak zwykła turystka. Poza tym polecę pod panieńskim nazwiskiem matki, Grant.
Victoria Grant to popularne imię i nazwisko. Nikt nie połączy kropek. – Ale po co ta cała fatamorgana? Przyjedź oficjalnie, przeprowadź inspekcję. – Wtedy wszyscy będą w stan gotowości – wyjaśniła Victoria.
Harley i jego ekipa będą aniołami. Nie zobaczę prawdziwego obrazu. Nie potrzebuję widzieć ich w nienaturalnym środowisku. – Sofia westchnęła, zdając sobie sprawę, że nie da się przekonać szefowej.
– Dobrze, ale przynajmniej weź ze sobą Pedro, żeby leciał osobno na wszelki wypadek. – Victoria zgodziła się. To był rozsądny kompromis. Trzy dni później Victoria była na lotnisku Heathrow, czując się nieswojo.
Była ubrana w proste niebieskie dżinsy, szarą bluzę z kapturem i białe trampki, jej blond włosy były związane w niedbały kucyk, na twarzy prawie żadnego makijażu, mały plecak przerzucony przez ramię, a w kieszeni paszport na nazwisko Victoria Grant, który otrzymała rok temu na prywatne podróże, używając panieńskiego nazwiska matki.