Wyrzucili ją z samolotu… Ale NIKT nie wiedział, że jest właścicielką…
Naprawdę wyglądała jak zwykła młoda kobieta lecąca na wakacje na Lazurowym Wybrzeżu. Pedro siedział gdzie indziej w poczekalni, udając, że czyta gazetę, ale Victoria wiedziała, że obserwuje ją uważnie.
Gdy ogłoszono wejście na pokład lotu do Nicei, Victoria dołączyła do kolejki z innymi pasażerami. Jej serce biło szybciej niż zwykle. To było dziwne doświadczenie być pasażerką we własnym samolocie, pozostając incognito.
Przy stanowisku odprawy podała bilet. Pracownica, młoda kobieta po dwudziestce, nawet na nią nie spojrzała; po prostu zeskanowała kartę pokładową i życzyła miłego lotu. Victoria uśmiechnęła się do siebie.
Plan działał. Weszła na pokład. Jej miejsce było w środkowej części kabiny przy oknie. Victoria usadowiła się, zapięła pas i rozejrzała się. Kabina wyglądała czysto i nowocześnie.
To był jeden z najnowszych Airbusów A320, które dołączyły do floty linii sześć miesięcy temu.
Pamiętała, jak osobiście uczestniczyła w negocjacjach z producentem. Stewardesy zaczęły krążyć po kabinie, sprawdzając pasy i pomagając pasażerom w schowaniu bagażu.
Victoria obserwowała je uważnie. Dziewczyny były uprzejme, uśmiechnięte i profesjonalne. Na razie wszystko spełniało standardy firmy. Samolot się wypełniał.