Wyrzucili ją z samolotu… Ale NIKT nie wiedział, że jest właścicielką…
Firma została założona przez jej ojca, Roberta Holmesa, genialnego przedsiębiorcę, który zaczynał od małego samolotu czarterowego latającego między Londynem a Paryżem.
W ciągu 25 lat przekształcił skromny biznes w imperium z flotą 80 nowoczesnych samolotów obsługujących trasy w całej Europie. Gdy Robert zmarł niespodziewanie na atak serca pięć lat temu, Victoria była na ostatnim roku studiów biznesowych w Oksfordzie.
Miała zaledwie 23 lata. Zawsze wiedziała, że prędzej czy później dołączy do rodzinnego biznesu, ale nigdy nie wyobrażała sobie, że stanie się to tak szybko i w tak tragicznych okolicznościach.
Zarząd chciał powołać tymczasowego administratora, ale matka Victorii, Isabel Holmes, elegancka kobieta o żelaznej woli, nalegała, by jej córka natychmiast zajęła miejsce ojca.
– To jest firma twojego ojca – powiedziała Isabel, ściskając dłoń córki w dniu pogrzebu. – Zbudował ją dla ciebie.
Nie pozwól, by obcy decydowali o losie jego dziedzictwa. I Victoria wzięła na swoje kruche ramiona niewyobrażalny ciężar.