Wyrzucili ją z samolotu… Ale NIKT nie wiedział, że jest właścicielką…
Wszystko to wymaga inwestycji. Wilkińs spojrzał na nią sceptycznie. – Wiem. – Victoria wróciła na swoje miejsce na czele stołu. – Ale jestem gotowa je podjąć. Przygotujcie szczegółowy plan.
Obliczcie, ile potrzebujemy. Omówimy to w przyszłym tygodniu. – Spotkanie dobiegło końca. Dyrektorzy się rozeszli, zostawiając Victorię samą z myślami.
Rozumiała, że podejmuje ryzyko, ale bezczynne patrzenie, jak konkurencja przejmuje rynek, nie leżało w jej naturze. Victoria spędziła kolejne kilka dni na nieustannych spotkaniach i negocjacjach.
Osobiście odwiedziła centrum szkoleniowe firmy, gdzie szkolono nowych stewardów, aby upewnić się, że standardy obsługi są spełnione. Zwiedzała hangary, w których przeprowadzano konserwację samolotów.
Spotkała się z dostawcami żywności, aby omówić ulepszenia menu. Ale pewnego ranka, przeglądając raporty, Victoria natknęła się na dziwne informacje.
Kilku pasażerów skarżyło się na niegrzeczne traktowanie przez załogę na lotach z Nicei. To było niezwykłe. Azur zawsze słynęło z uprzejmego personelu.
Victoria poprosiła Sofię o zebranie więcej szczegółów. Wieczorem obraz stał się jaśniejszy.