Wysoki wojskowy myślał, że może zastraszyć cichą dziewczynę w kawiarni

Ioana spojrzała na krople kawy spływające po jej nadgarstku. Nie spieszyła się, żeby je wytrzeć. Jej oddech pozostał spokojny, wręcz zbyt spokojny jak na kogoś, kto właśnie został oblany gorącą kawą. Ludzie wokół niej przestali żuć, jeden po drugim, wyczuwając, że coś się szykuje.

Munteanu śmiał się dalej z przyjaciółmi, przekonany, że na tym incydent się skończy. Tak to zazwyczaj wyglądało. Maluchy, te ciche, te, które nie miały ochoty się odezwać, spuszczały głowy i szły dalej.

Ale Ioana nie była takim typem.