Zabrała niewidomego męża do lasu… I zostawiła go tam, wiedząc, że sam

W małym miasteczku w stanie Oaxaca, gdzie popołudniami unosi się zapach drewna na opał, a kurz drogowy oblepia buty, mieszkał Miguel Salgado.

Zwierzę zrobiło kilka kroków do przodu... A potem wróciło.

Miguel to poczuł.

Nie mógł tego zobaczyć, ale to poczuł.

Ten powrót nie był przypadkiem.

To było zaproszenie.

Wstał z trudem. Nogi mu drżały. Było mu zimno. Bałem się. Ale coś w nim – coś, co uważał za martwe – odżyło.