Tego wieczoru, mijając główną sypialnię, Maria usłyszała głos Any dochodzący z uchylonych drzwi:
— …Nie, mówiłam ci, żebyś do mnie tu nie dzwoniła. Nie może się dowiedzieć. Nie teraz.
Serce Marii zaczęło bić szybciej. Ruszyła dalej, zanim ktokolwiek ją zauważył, ale jedno było pewne: sekret, który Ana skrywała, był powodem, dla którego tak wiele służących „zawiodło”.
A Maria była coraz bliżej jego odkrycia.
Drzwi cicho zamknęły się za nią, a Maria poczuła, jak powietrze uderza ją w pierś.