Z lśniącej, czarnej limuzyny wysiadła kobieta z elegancją, która zapierała dech w piersiach. Jej długa, prosta, lecz wyrafinowana suknia podkreślała smukłą sylwetkę, a włosy związane w luźny kok podkreślały delikatne rysy twarzy. Kiedy Emma wysiadła, wszystkie oczy zwróciły się na nią – łącznie z Danielem.
Przez chwilę pan młody zaniemówił. Zamiast zmęczonej i skromnej kobiety z dawnych lat, stanęła przed nim pewna siebie dama o dostojnej postawie i pogodnym spojrzeniu. A kiedy za nią wyłoniła się trójka elegancko ubranych dzieci, o tych samych niebieskich oczach co Daniel, wśród gości rozległ się szmer.
Emma spojrzała na wszystkich przez chwilę, po czym wzięła dzieci za ręce i z wysoko uniesioną głową przeszła po czerwonym dywanie. Nie miała zamiaru robić sceny ani się mścić. Przyjechała z jednego prostego powodu – by udowodnić, że nie jest już tą samą kobietą, którą zostawił we łzach.