Nie czekała na ich odpowiedź.
Kapitan Rourke dołączył do niej przy wejściu. „Wszystko w porządku?”
Nie czekała na ich odpowiedź.
Kapitan Rourke dołączył do niej przy wejściu. „Wszystko w porządku?”
„Próbowali mnie podejść z kontraktem” — powiedziała. „Podejrzanym.”
Westchnął. „Celują w odznaczonych pilotów. Nie jesteś pierwsza.”
„Ale mogę być tą, która się sprzeciwi” — powiedziała Elara.
Rourke uśmiechnął się. „Dlatego wciąż latasz.”
Gdy noc dobiegła końca, Elara znów wyszła na zewnątrz.
Apache stał na trawniku, oświetlony światłem posiadłości, potężny i budzący respekt — przeciwieństwo kruchej dziewczyny ze zdjęcia z rocznika.
Jej załoga czekała na nią. Jeden z nich zapytał: „Gotowa, proszę pani?”
„Tak” — odpowiedziała, wsiadając. „Jedziemy do domu.”