„Zaprosili ‘Klasową Przegrywkę’ na 10-lecie matury, żeby ją wyśmiać —

Jej szczęka się zacięła. „Ludzie, których ratowałam, zasługiwali na mnie. Ci, których uratuję teraz, zasługują na mnie. Tylko tym służę.”

Mężczyzna pokręcił głową, zirytowany. „Robisz błąd.”

„A ty odchodzisz” — odparła.

Trwała w miejscu, aż odwrócił się i poszedł w stronę czekającego czarnego sedana przy drodze serwisowej. Odszedł bez słowa.

Dopiero gdy samochód zniknął w nocy, Elara wróciła do środka.

Zjazd zmienił się — całkowicie. Jej koledzy podchodzili nie z szyderstwem, lecz z wyrzutami sumienia, podziwem i ciekawością.

Nawet ci, którzy kiedyś udawali, że jej nie ma, teraz stali w milczeniu z szacunkiem, gdy przechodziła.

Brennan, Sawyer, Callum i Lyle podeszli razem. Brennan przemówił pierwszy, głos drżał.

„Elara… przepraszamy. Naprawdę.”

Ona przyglądała się ich twarzom. Czas ich postarzał, ale wyrzuty starzeją bardziej.

„Spędziliście lata, sprawiając, że czułam się mała” — odpowiedziała spokojnie. „Dzisiejszy wieczór nie chodzi o zemstę. Chodzi o zrozumienie, kim się staliśmy.”

Sawyer przełknął ślinę. „A kim się staliśmy?”

Elara uśmiechnęła się smutno. „Ludźmi goniącymi za przeszłością. Swoją zostawiłam dawno temu.”