„Zaprosili ‘Klasową Przegrywkę’ na 10-lecie matury, żeby ją wyśmiać —
W noc zjazdu goście zebrali się pod kryształowymi żyrandolami, popijając szampana i oglądając plansze pełne starych zdjęć z rocznika.
Gdy pojawiło się zdjęcie Elary — blada, nieśmiała, w aparacie na zębach, z rozczochranymi włosami — sala wybuchła okrutnym śmiechem.
„Wcale się nie zmieniła” — zażartował głośno Sawyer. „Założę się, że przyjdzie sama.”
Na zewnątrz jednak ziemia zaczęła drżeć.
Nie od kroków. Nie od samochodów. Od łopat wirnika.
AH-64 Apache zagrzmiał nad posiadłością, jego światła przecinały wypielęgnowany trawnik. Tłum w niedowierzaniu podbiegł do okien.
Śmigłowiec zniżył się z wyćwiczoną precyzją i wylądował na trawie, wzbijając podmuchy wiatru wśród gości przyjęcia.
Kabina się otworzyła.
Elara Whitmore wysiadła w pełnym kombinezonie lotniczym Marynarki, z wizjerem pod pachą, w postawie pewnej i budzącej respekt.
Za nią z szacunkiem podążyło dwóch członków załogi. W sali zapadła cisza tak absolutna, jakby wycięto z niej powietrze.