Ludzie ucichli.
Bo kiedy widzisz, jak dziecko ożywa, nie masz już nic do skomentowania.
Pewnego ranka Natalia wyszła na próg z Ilincą w ramionach. Słońce prażyło wzgórza, tak jak kiedyś marzyła.
To nie było życie, które planowała.
Było inaczej.
Ale żyła.
I po raz pierwszy od dawna Natalia uśmiechnęła się bez bólu.