— Nie wróciłam po ciebie. Wróciłam po siebie. Zamknąć rozdział.
Ana podeszła do mnie i niespodziewanie mnie przytuliła.
— Jeśli chcesz… Chciałabym cię poznać.
Uścisnęłam ją. Po raz pierwszy ból ustąpił.
Wyszłam z domu, nie oglądając się za siebie. Słońce zachodziło nad wioską. Nie miałam już nic do udowodnienia.
Wyjeżdżałam nie jako dziewczyna, którą wypędzono, ale jako kobieta, która przetrwała, zbudowała i nauczyła się, że prawdziwe zwycięstwo to nie zemsta, ale spokój ducha.