…W chwili, gdy dno basenu dotknęło jej stóp, Celia poczuła, że jej umysł się rozjaśnia. Cały strach, cały chaos wokół niej zniknął na kilka sekund, pozostawiając jedynie głęboki spokój, który czuła jako dziecko, gdy uciekała przed kłopotami i ukrywała się w lesie za domem rodziców w Bacău. Tam nauczyła się wstrzymywać oddech na minuty, tak jak nauczył ją dziadek, stary i mądry rybak.
Teraz ta lekcja ratowała jej życie.
Wiedziała, że zostało jej kilka sekund, zanim piranie zdecydują, czy jest ofiarą, czy przeszkodą. Delikatnie odepchnęła więc dno basenu czubkami butów i pozwoliła sobie popłynąć w stronę rogu, wciąż nieruchoma, wciąż nie dając żadnego znaku, że warto ją zaatakować.