Świat nad wodą był zupełnie inny. Krzyki, żarty, zakłady warte setki i tysiące lei. Ktoś krzyknął, że postawi 10 000 lei na to, że nie wyjdzie z tego żywa. Ktoś inny śmiał się histerycznie. Kobieta robiła sobie selfie z basenem za sobą, a Celia ledwo widoczna była w głębi.
Ale w tym chaosie coś się zmieniło.
Starsza kobieta – może daleki krewny, a może kurtuazyjne zaproszenie – zakryła usta dłonią i zaczęła płakać. Młodszy mężczyzna odłożył telefon i nagle zdał sobie sprawę, że nie ogląda filmu, a morderstwo. Szmer wokół basenu stał się niespokojny. Tylko Iacob Marin wydawał się wciąż zafascynowany.
Celia poczuła wibracje schodów na krawędzi basenu. Piranie też je wyczuły; wierciły się, wahały. Czekała na odpowiedni moment – tak jak wtedy, gdy obserwowała ławice ryb, będąc studentką.