Zdesperowana poszłam do kancelarii notarialnej, wiedząc, że mój były mąż, jego kochanka i jego matka czekają tam na mnie

W pokoju zapadła ciężka cisza.

Pani Margareta wybuchnęła.
„Poszukiwaczka przygód! Zaczarowała chorego starca!”

Czułem, że drżą mi kolana, ale pozostałem wyprostowany.
„Nikogo nie zaczarowałem, proszę pani. Może po prostu kierując się zdrowym rozsądkiem”.

Radu uderzył pięścią w stół. „Sprzeciwię się temu!”

Notariusz zamknął teczkę.

„Możesz spróbować. Ale wszystko jest podpisane, zalegalizowane i zarejestrowane u notariusza centralnego. Pan Nicolae był przytomny do ostatniej chwili”.

Patrzyłam na niego przez dłuższą chwilę, bez nienawiści.
„Daj spokój, Radu. Zachowaj swój papierowy majątek. Otrzymałam pokój”.

Wyszłam z biura zdecydowanym krokiem. Słońce na zewnątrz wydawało się cieplejsze niż kiedykolwiek.
W kieszeni miałam mały żelazny klucz – klucz do warsztatu.