— Uff, co za pogoda — burknął, nie zdejmując butów, idąc w głąb mieszkania. — Mario Siergiejewno, u nas co, internet zniknął? Jeszcze w windzie próbowałem się podłączyć — nic nie łapie.
Wyciągnął telefon, stukając zmarzniętym palcem w ekran.
— Zasięg jest, ale hasło nie pasuje. Pani coś grzebała w ustawieniach?