I po raz pierwszy wszystko wydawało się… brudne.
Przez chwilę milczał.
Potem otworzył szufladę, wyjął notes i napisał coś pewną ręką.
Podarł kartkę i podał jej.
To był adres.
I godzina.
I po raz pierwszy wszystko wydawało się… brudne.
Przez chwilę milczał.
Potem otworzył szufladę, wyjął notes i napisał coś pewną ręką.
Podarł kartkę i podał jej.
To był adres.
I godzina.