Marcus i ja weszliśmy bocznymi drzwiami. Usiadłem w zasłoniętym loży, obserwując salę. Preston był na scenie, skąpany w świetle. Rozpoczął przemowę o „tradycji”, „honoru” i „ciężarze nazwiska rodzinnego”.
Dałem znak technikowi.
Nagle duży ekran LED za Prestonem zamigotał. Film promocyjny z ciężarówkami i magazynami zniknął. W jego miejsce, przez wysokiej klasy akustykę sali, rozległ się głos Tiffany: