Zobaczyłem mojego syna siedzącego na ławce w parku z dzieckiem

„Pani Vance, bardzo się martwię o Marcusa. Tata jest wściekły. Mówi, że złodziej powinien trafić do więzienia”.

„Nie chcę, żeby siedział w więzieniu, Tiffany” – powiedziałam, grając spanikowaną matkę. „Co mogę zrobić?”

„Cóż” – wyszeptała, pochylając się do przodu – „tata szanuje nieruchomości. Jeśli oddasz mu swój penthouse na Gold Coast… może da się przekonać do odpuszczenia opłat. To dla Treya, rozumiesz. Musimy zadbać o stabilność rodziny”.

„Ten penthouse jest wart trzy miliony dolarów” – wyszeptałem.

„Niewielka cena za wolność syna, nie sądzisz?” Przesunęła po stole jakiś dokument. To nie było zobowiązanie: to była darowizna. Całkowite przeniesienie własności, bezwarunkowe.

„Podpiszę” – powiedziałem. „Ale potrzebuję potwierdzenia. Podpisanego oświadczenia Prestona, że ​​Marcus nic nie jest winien i że wszystkie te „kradzieże” były zwykłym nieporozumieniem”.

„Oczywiście, oczywiście” – gruchała, a w jej oczach pojawił się drapieżny błysk, typowy dla kogoś, kto uważa, że ​​trafił szóstkę w totka.

Nie wiedziała, że ​​właśnie przyznała się do szantażu kogoś, wykorzystując nagranie federalne.

Finał odbył się w Palmer House Hilton, podczas charytatywnej gali „Wieczór Białych Rycerzy”. Preston miał tam odebrać nagrodę „Przedsiębiorcy Roku”. Był to szczyt jego kariery społecznej.