Anna przez kilka sekund milczała. W ciemności było słychać tylko ich oddechy.

Anna parsknęła krótkim śmiechem.

— Wiem.

Piotr spojrzał na nią zdziwiony.

— Skąd?

— Słyszałam ją kiedyś.

— Kiedy?

— Na balkonie. Kilka miesięcy temu.

Piotr zamarł z kubkiem w dłoni.

— Dlaczego nic mi nie powiedziałaś?

Anna wzruszyła ramionami.

— Bo chciałam zobaczyć, czy sam kiedyś to zauważysz.

— I?