— Lukas… ile masz lat?
„Dwanaście, proszę pana.”
Minęło dokładnie tyle lat.
Ágoston spojrzał na Patricię. Stała nieruchomo jak posąg, ale w jej oczach błysnął prawdziwy, zwierzęcy strach.
„Pamiętasz pożar?” powiedział cicho.
— Lukas… ile masz lat?
„Dwanaście, proszę pana.”
Minęło dokładnie tyle lat.
Ágoston spojrzał na Patricię. Stała nieruchomo jak posąg, ale w jej oczach błysnął prawdziwy, zwierzęcy strach.
„Pamiętasz pożar?” powiedział cicho.
„Oczywiście, że tak” – odpowiedział chłodno. „To była tragedia. Nie rozdrapujmy przeszłości na oczach wszystkich”.
„Nalegałeś na kremację” – kontynuował ponuro. „Nie pozwoliłeś mi zobaczyć ciała”.
„Bo było to nie do zniesienia!” – jego głos drżał.