Ciężarówka przeszła przez ręce 20 inżynierów bez powodzenia

— Próbuj. Tylko nie mów potem, że cię nie ostrzegałem.

Dziewczyna weszła do kabiny. Zamknęła oczy. Silnik jakby do niej przemawiał. Wsłuchała się w słaby dźwięk rozrusznika, zeszła na dół i zajrzała pod maskę.

Pewnym ruchem wyjęła klucz siedemnastkę i zaczęła pracować. Jeden z inżynierów obserwował ją z zaciekawieniem.

— Co ona robi? — zapytał.

— Marnuje czas — rzucił pogardliwie Marek.

Po kilku minutach Katarzyna wyprostowała się, ponownie wsiadła do kabiny i przekręciła kluczyk.

Silnik zapalił natychmiast, rycząc potężnie i rozbrzmiewając echem po całej ulicy.

Wszyscy zamilkli.

Marek zamarł, patrząc na nią z niedowierzaniem. Dziewczyna zeszła spokojnie, otarła czoło i powiedziała:

— To nic wielkiego. Źle podłączony czujnik.

Jeden z inżynierów zaczął klaskać. Po chwili dołączyli pozostali.