Ciotka Ana przez ponad połowę swojego życia była woźną w wiejskiej szkole podstawowej

Milczała. Nie narzekała. Wzięła wiadro, mop i kartonowe pudełko, w którym schowała kilka zdjęć uczniów z lat. Kiedy wychodziła ze szkoły, lekko padał deszcz. Za nią klasa, w której pracowała od dziesięcioleci, była już zamknięta.

W domu położyła pudełko na stole. W środku, wśród czasopism i starych zdjęć, znalazła białą kopertę bez adresata. Napisano na niej tylko: „Dla ciebie, ciociu Ano”.

Drżącymi palcami ją otworzyła. W środku znajdował się krótki list:

„Pani Ana, bez Pani nie stałbym się mężczyzną. Była Pani pierwszą osobą, która powiedziała mi, że mogę odnieść sukces, nawet gdy inni się ze mnie śmiali. Z miłością i wdzięcznością – Mihai Ionescu, Minister Edukacji”.

Ana rozpłakała się. I nie dlatego, że był ministrem, ale dlatego, że pamiętała go jako nieśmiałego chłopca, który przychodził codziennie w podartych kapciach i podartym zeszycie.