Człowiek, którego nikt nie chciał”

niż patrzeć, jak odchodzą powoli.


Aż do tamtego dnia.


Deszcz lał bez przerwy.

Drzwi zadzwoniły.


Nowy dostawca.


Młody chłopak.

Zwykły. Skromny. Mokry od deszczu.


„Dzień dobry, mam zamówienie.”


Opiekunka westchnęła.

„Proszę szybko, on nie lubi obcych.”


Ale chłopak nie wyszedł od razu.


Spojrzał na Krzysztofa.

I… uśmiechnął się.