„Nie jako dostawca. Jako… ktoś więcej.”
I został.
Mijały miesiące.
Dom przestał być pusty.
Śmiech wrócił.
Życie wróciło.
Aż do jednego dnia.
Tomek nie przyszedł.
Telefon milczał.
Godziny mijały.
Krzysztof czuł coś, czego nie czuł od dawna.
Strach.
Prawdziwy.
Następnego dnia drzwi się otworzyły.