„Dlaczego nie przywitasz się ze mną?” – krzyknął podpułkownik do młodej kobiety, nie mając pojęcia, kim ona naprawdę jest.

Jej głos był cichy, ale stanowczy — ten spokój tylko bardziej rozwścieczył mężczyznę. Wysiadł z jeepa, krzycząc i wymachując rękami. Jego głos odbijał się echem po całym placu, lecz nikt nie odważył się ruszyć.

Wtedy kobieta przemówiła ponownie — wyraźnie, z autorytetem:

— Zazwyczaj nie pozdrawiam tych, którzy stoją niżej ode mnie w hierarchii.

Podpułkownik zesztywniał.

— Co… co pani powiedziała? — wyjąkał. — Jestem podpułkownikiem!

Kobieta zrobiła krok w jego stronę, nie odwracając wzroku.