— Nieważne skąd. Ważne, co dalej. Masz dwie opcje. Pierwsza — wyprowadzasz się dziś, zostawiasz mieszkanie mnie i Lwowi, płacisz alimenty takie, jakie przysługują kierownikowi projektów IT. Druga — wysyłam kopię tego kosztorysu twojemu dyrektorowi HR. Razem z rachunkami z hoteli w godzinach pracy i używaniem firmowej karty do prywatnych celów. Jak myślisz, jak to się nazywa w waszym banku?…
— Zwariowałaś.
— Nie. Po prostu zrobiłam kalkulację. Nauczyłeś mnie liczyć, pamiętasz? Osobny budżet — twój pomysł.