— Co mamy zrobić?
Uśmiechnęłam się gorzko.
— Nic wstydliwego. Tylko po to, żeby pokazać im, że wiemy.
Kelner podszedł, żeby przyjąć nasze zamówienie.
— Dwa kieliszki czerwonego wina i porcja godności, zażartowałam szeptem. Dan zaśmiał się nerwowo, ale spojrzał na mnie z pewnym szacunkiem.
Uniosłam kieliszek, patrząc ponad krawędzią prosto na Mihaia. Był oszołomiony. Irina odwróciła się i kiedy mnie zobaczyła, jej uśmiech zniknął.
Stuknęłam z Danem kieliszkiem i powiedziałam wyraźnie, nie dbając o to, kto słucha:
— Za prawdę.
W ciszy, która zapadła, słychać było tylko bicie naszych serc. Mihai powoli wstał i zrobił kilka kroków w moją stronę, ale Dan wstał pierwszy.
— Myślę, że każdy z nas ma coś do omówienia w domu — powiedział spokojnie, ale z zimnym spojrzeniem.
Mihai próbował coś powiedzieć, ale ja też wstałam.