Dwadzieścia jeden lat po tym, jak moi rodzice porzucili mnie, bo przynosiłem „pecha”, nagle pojawili się w moich drzwiach, prosząc o pomoc, a to, co zrobiłem, pozostawiło ich bez słowa.

Miesiące później, gdy inauguraliśmy Inicjatywę Drugiej Szansy, Tom i Linda stali obok mnie podczas ceremonii przecięcia wstęgi.

Błyski fleszy, dziennikarze zgromadzeni, a ja po raz pierwszy przedstawiłem ich publicznie:

—To osoby, które nauczyły mnie prawdziwego znaczenia odporności —powiedziałem—.
Nie dlatego, że mnie chronili, ale dlatego, że zmusili mnie, bym znalazł własną siłę.

Publiczność biła brawo.