Dwoje sierot znalazło na ulicy portfel pełen gotówki i wybrało uczciwo

Liam natychmiast pokręcił głową.

— Nie… my nie chcieliśmy nagrody.

Thomas uśmiechnął się smutno.

— To nie jest nagroda. To jest obietnica, którą komuś kiedyś złożyłem.

Odwrócił się do pani Hawthorne.

— Czy te dzieci mają marzenia?

Kobieta przełknęła ślinę.

— Jak każde dziecko… tylko rzadko wierzą, że mogą się spełnić.