Wiedział, że to źle.
Wiedział, że może stracić pracę.
Ale coś w jego wnętrzu podpowiadało mu, że prawda jest po jego stronie.
Otworzył teczkę, drżąc.
Pierwszym dokumentem była ocena medyczna, w której wyraźnie napisano:
„Częściowy słuch – zalecenia dalszych badań”.
Nigdzie nie było napisane „całkowita głuchota”.
Drugim dokumentem był niewysłany list medyczny, w którym specjalista zalecił dalsze konsultacje, stwierdzając, że „są dobre oznaki postępu”.
Ale ostatni dokument zaparł mu dech w piersiach.
Był to weksel na 50 000 lei, podpisany przez Alexandru lata temu, na rzecz prywatnej kliniki.
Na odwrocie znajdowała się odręczna notatka:
„Poufne – nie chcę już rozmawiać o dziecku”.
Maria zakryła usta dłonią, żeby nie wydać z siebie żadnego dźwięku.
To nie była nieostrożność.
Nie chodziło o to, że nikt tego nie zauważył.
Alexandru nie chciał zostać wykryty.
Ale dlaczego?
Dlaczego ojciec miałby ukrywać fakt, że jego syn słyszy?