Jana spojrzała na męża. Dymitr odwrócił wzrok. Milczał.
Teściowa zachowywała się jak gospodyni przyjęcia. Nakładała jedzenie, komentowała potrawy, opowiadała historie. Jana siedziała z boku, czując się jak gość na własnych urodzinach.
Przyjaciółki wymieniały spojrzenia, ale milczały. Koledzy udawali, że wszystko jest w porządku.