— No i co z tego? Jestem starsza, lepiej wiem, co jest dobre, a co złe.
Jana powoli odłożyła nóż. Spojrzała na teściową.

— No i co z tego? Jestem starsza, lepiej wiem, co jest dobre, a co złe.
Jana powoli odłożyła nóż. Spojrzała na teściową.

— Walentyno Pietrowno, jeśli coś się pani nie podoba, może pani wyjść. Z mojego mieszkania.
Teściowa wytrzeszczyła oczy.
— Ty sobie żarty robisz?! Co ty sobie pozwalasz?!
— Pozwalam sobie na to, na co powinnam była pozwolić już dawno. To mój dom. Kupiłam go za własne pieniądze. I to ja tutaj decyduję, co i jak ma być.
Walentyna Pietrowna zerwała się od stołu.