„Kiedy dziadek przyszedł po moim porodzie, jego pierwsze słowa ....

Dziadek powoli podszedł do nich. „Przez trzy lata” – powiedział – „wysyłałem Claire pieniądze, żeby pomóc jej zbudować przyszłość. Przyszłość, którą obiecaliście chronić. A zamiast tego…” Jego wzrok padł na designerskie torby. „Zamiast tego, wygląda na to, że zbudowaliście sobie przyszłość”.

Vivian pierwsza próbowała się otrząsnąć. „Edwardzie, to chyba jakieś nieporozumienie. Bank na pewno…”

„Przestań” – przerwał jej ostro dziadek. „Wyciągi bankowe trafiają bezpośrednio do mnie. Każdy grosz został wpłacony na konto Marka. Do konta, do którego Claire nie miała dostępu”.

Poczułem ucisk w żołądku. Odwróciłem się do Marka. „To prawda? Ukryłeś przede mną pieniądze?”

Zacisnęła szczękę, nie patrząc na mnie. „Claire, posłuchaj, było ciężko i musieliśmy…”