„Kiedy dziadek przyszedł po moim porodzie, jego pierwsze słowa ....

„Było ciężko?” O mało się nie roześmiałam, choć czułam, że zaraz pęknie mi klatka piersiowa. „Pracowałam na dwóch etatach, kiedy byłam w ciąży. Sprawiałeś, że czułam się winna za każdym razem, gdy kupowałam jedzenie poza promocją. A ty…?” Głos mi drżał. „Siedziałaś na ćwierć miliona dolarów miesięcznie?”

Vivian zrobiła krok naprzód w geście obronnym. „Nie rozumiesz, jak drogie jest życie. Mark musiał dbać o swój wizerunek w pracy. Gdyby ludzie widzieli, że się męczy…”

„Przechodzisz przez ciężkie czasy?” – zagrzmiał dziadek. „Wydali ponad osiem milionów dolarów! Osiem. Milionów. Dolarów!”

Mark w końcu warknął. „Dobra! Dobra! Wykorzystałem to! Wykorzystałem to, bo na to zasługiwałem ! Claire nigdy nie zrozumie, czym jest prawdziwy sukces, zawsze była…”

„Dość” – powiedział dziadek. Jego głos zniżył się do przerażającego spokoju. „Spakujesz swoje rzeczy. Dzisiaj. Claire i dziecko wracają ze mną do domu. A ty” – wskazał na Marka – „zwrócisz każdego dolara, którego ukradłeś. Mam już prawników w pogotowiu”.