— Nigdy ci tego nie wybaczę, Lenka. Jesteś zdrajczynią. Sprzedałaś pamięć o Wołodii za grosze!
— Sprzedałam ściany, które wysysały ze mnie siły, Iro. A pamięć o Wołodii mam w sercu, nie w starych deskach. I tak, pieniądze za dom to moja poduszka bezpieczeństwa. Której ty i Wadik, nawiasem mówiąc, nigdy nie oddaliście, kiedy pięć lat temu pożyczyliście od nas na samochód.
W słuchawce zapadła cisza. O tym długu w rodzinie zwykło się „taktycznie milczeć”, udając, że wszystko dawno zostało zapomniane.
— A idź do diabła — rzuciła. — Więcej do nas nie dzwoń. Nie chcemy cię znać.
— Szczęśliwego Nowego Roku — powiedziałam i nacisnęłam czerwone kółko.