15.11.2025. 18:45.
Wczoraj.
Wczoraj wieczorem, kiedy wrócił z pracy, trzymając się za serce, i powiedział: „Ludoczko, dreszcze mnie biorą, chyba się przeziębiłem, nie mam siły nawet butów zdjąć”. A ja się wtedy przestraszyłam, biegałam po herbatę z malinami, mierzyłam ciśnienie…
A on się okazuje, że godzinę wcześniej targał trzydziestokilogramowy silnik.