— To moja matka! Sama mnie wychowała, po tym jak ojciec odszedł! Nie mogę jej zostawić!
Ksenia milczała. Słyszała ten monolog już setki razy. Walentyna Pietrowna rzeczywiście wychowywała Igora sama, ale to nie usprawiedliwiało jej kompletnej finansowej nieodpowiedzialności.
— Igor, od trzech lat jej pomagam — powiedziała w końcu. — Oddałam jej ponad trzysta tysięcy rubli. Może wystarczy?
— Jak możesz tak mówić? — oburzył się. — Przecież jesteśmy rodziną!