— Mamy kredyty, a ty sobie wymyśliłaś urlop?! — darła się teściowa. —

— Pożałujesz! Igor dowie się, jak się do mnie odzywasz!

— Niech się dowie! Wynocha!

Teściowa chwyciła płaszcz i wyleciała z mieszkania, trzaskając drzwiami tak, że zadrżały szyby.

Ksenia oparła się plecami o drzwi i zakryła twarz dłońmi. Oddech miała urywany, serce waliło jak szalone. Właśnie nawrzeszczała na teściową. Igor będzie wściekły.

Mąż wrócił po godzinie. Ksenia usłyszała, jak otworzyły się drzwi, jak wszedł do przedpokoju, i po ciężkich krokach zrozumiała — Walentyna Pietrowna zdążyła już się poskarżyć.

— Co ty sobie wyobrażasz?! — Igor wpadł do pokoju z twarzą czerwoną ze złości. — Wyrzuciłaś moją matkę?!

— Tak — odpowiedziała stanowczo Ksenia.