— Zwariowałaś?! Przyszła poprosić o pomoc, a ty na nią krzyczałaś i wystawiłaś za drzwi!
— Zażądała, żebym sprzedała biżuterię po mojej mamie!
— No i co?! To przecież tylko złoto! Sprzedasz, pomożesz nam, potem kupisz nowe!
Ksenia spojrzała na męża i zrozumiała, że nigdy jej nie pojmie. Dla niego liczyła się tylko matka, tylko jej problemy, tylko jej długi.