„Nie… to niemożliwe” – wyszeptał. „Mura mi powiedziała…”
Kobieta podniosła wzrok, a w jej oczach można było wyczytać lata milczenia.
„Mura nie powiedziała ci wszystkiego, Rico. Nie powiedziała ci… bo sama też nie wiedziała aż do ostatniego miesiąca swojego życia. Sofio…”
Rică poczuła, jak powietrze zamarza jej w piersi.
„Co się dzieje z Sofią?” – zapytała ledwo słyszalnym głosem.
„Sofia… jest córką swojej siostry. Ale siostra Mury… proszę, wybacz mi, Rico… zmarła, gdy Sofia była niemowlęciem. A ojciec dziewczynki… nawet nie wiemy, kim był. Obudziłyśmy się z dzieckiem w ramionach”.
Sofia uśmiechnęła się do niego niewinnie, nie rozumiejąc dramatu między dorosłymi.
„Ale… dlaczego Mura mi nie powiedziała? Dlaczego nikt mi nie powiedział?” – wybuchnął.
Kobieta mocniej owinęła ramiona szalem.
„Bo Mura nie chciała cię już więcej obciążać. Wiedziała, ile pracujesz, ile wytrzymujesz, powiedziała, że damy radę. A potem… nastąpił wypadek. I nie zdążyła ci nic powiedzieć”.
Rică oparł się o drzwi furgonetki. W jego wnętrzu narastała mieszanka gniewu, smutku, tęsknoty i ogromnego poczucia winy.
„Dlaczego Sofia powiedziała jej, że jej matka umarła?” – zapytał.
Dziewczynka spuściła wzrok.
„Tak mówiła mi babcia… że moja prawdziwa matka zmarła, kiedy byłam mała. I… to prawda, prawda?”
Mariara wybuchnęła płaczem.
„Sofio… twoja matka nie była siostrą Mury”.