W biurze na piętrze Andriej obserwował pokoje. Po raz pierwszy od miesięcy w domu panowała cisza.
Przez kolejne kilka dni Natalia nie ustalała żadnych zasad. Nie podnosiła głosu. Nie strofowała. Prała brudne ubrania bez krzywienia się. Zmazała rysunki na ścianach, ale zostawiła mały, narysowany kredą, za drzwiami.
Pewnego wieczoru Lia zasnęła na podłodze obok niej.
Natalia jej nie ruszyła.
Następnego dnia bliźniaczki przyniosły jej zepsutą zabawkę.
— Możesz to naprawić?
— Spróbuję — powiedziała.
I próbowała.
Pewnej niedzieli Andriej znalazł płaczącą Carmen w kuchni.